Jeden weekend, dwie manifestacje

Scrolluj w dół

DSC_9672

Ahh, typowy, nudny weekend w Warszawie….

DSC_9617

…żartowałem! W stolicy właściwie cały czas dzieją się akcje polityczne. W sobotę demonstrowały 'dziewuchy' protestując przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Niestety, pojawiłem się już ciut po czasie. Pod sejmem została tylko garstka osób. Było mniej więcej tyle osób jak na festynie w Gryficach. Wiem jednak, że wcześniej było całkiem sporo ludzi. Wbrew pozorom było całkiem głośno.

DSC_9618

DSC_9619

DSC_9620

DSC_9623

DSC_9626

Niedziela. 10 kwietnia to zupełnie inna manifestacja. Rocznica Katastrofy Smoleńskiej co roku przyciąga na Krakowskie przedmieście rzeszę ludzi. Dzisiaj było nie inaczej. Co prawda gdy przyszedłem nikt nie przemawiał- spóźniłem się na przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy, natomiast zbyt późno odbywało się przemówienie Jarosława Kaczyńskiego. W porównaniu z tym, co się dzieje w newralgicznych momentach przemarszu, akurat wtedy gdy byłem zastałem stosunkowo mniej osób.

DSC_9694

DSC_9710

DSC_9712

DSC_9713

DSC_9719

Zbyt mocno się wyróżniał bym odpuścił zrobienie mu zdjęcia.

DSC_9728

DSC_9753

DSC_9759

DSC_9763

DSC_9768

DSC_9790

Cały przemarsz podzielono na dwie części. Jedną, która odbywała się przy Pałacu Prezydenckim. Tam występowali na scenie muzycy, również politycy. Druga zaś obok Zamku Królewskiego, gdzie transmitowano na żywo mszę.

DSC_9786

DSC_9799

DSC_9800

To już wszystko na dzisiaj. Jedno wyjaśnienie- nie byłem na obu manifestacjach ze względu na pobudki polityczne. Byłem po prostu bardzo ciekawy jak to wygląda. Uważam to za pewien sposób treningu umiejętności reporterskich. Moją akcję „Jeden weekend, dwie manifestacje” traktuję bardziej jako Tour de manifestacje. Uważam również, że tego typu spotkania robią naprawdę na żywo ogromne wrażenie.

Poza tym- witajcie na mojej nowej stronie!! Wiele się zmieniło. Począwszy od nowej ślicznej domeny (zapomnijcie już o piter-foto) po wygląd, który dał niezłego kopa nowemu blogowi. Nowy wygląd jest piękny i funkcjonalny. Stwierdziłem, że raz się żyje i również założyłem Fanpaga. Zobaczymy jak długo uda mi się go prowadzić. Kto wie, może to będzie czynnikiem, który zachęci mnie do robienia zdjęć. Znowu tak często jak za dawnych czasów.

Zapraszam do zobaczenia i polubienia mojego Fanpaga na Facebooku:

 

To już wszystko na dzisiaj, do zobaczenia wkrótce.

1 Comment

  1. To ja jestem mężczyzną z pióropuszem. Zapytacie „dlaczego akurat pióropusz?” A dlaczego nie? W sumie wszystko to rozpoczęło się tak, że zacząłem łysieć. Tak, łysieć. W wieku dwudziestu lat. Nie mam wpływu – ojciec łysiał, dziadek łysiał, pradziad też podobno był łysy. Próbowałem jakoś ukryć łysinę. Najpierw nosiłem czapki, ale to nie zdało egzaminu – długo by pisać. Później w grę weszły peruki i tupety. Niestety, za sprawą peruki dostałem na studiach ksywkę „Elton John”. Chciałem znaleźć jakiś sposób na zaistnienie, na zaintrygowanie ludzi równocześnie kryjąc rosnący plac na mojej głowie. To było jakoś w maju 2002 roku. Szedłem zrezygnowany ulicą Focha, gdy w wystawie sklepowej zauważyłem pióropusz. Od razu wiedziałem, że to było to, czego szukam. Z początku było trudno, ojciec na rodzinnych imprezach przebierał się za kowboja i zaczynał mnie bić. Byłem pośmiewiskiem dosłownie wszędzie, gdzie bym nie poszedł. Ludzie śmiali się, kiedy wychodziłem z nim na miasto. Szydzili, gdy widzieli go w tramwaju, autobusie, kawiarni, kinie. Ale ja miałem to gdzieś. Moja piaskownica – moje zabawki. Moja głowa – mój pióropusz. Nie mogłem się poddać. Mijały lata, ludzie zaczynali mnie akceptować, później podziwiać. Chcieli robić ze mną zdjęcia, wywiady… Zacząłem pojawiać się na salonach. Nikt nie pytał o nazwisko, nikt nie chciał go znać. Nie żądali ode mnie wejściówki. Pióropusz dał mi dostęp dosłownie wszędzie. Najlepsze kluby, pokazy mody, premiery filmów. Tak, teraz żyję takim życiem, o jakim te małe zawistne ludki mogą tylko pomarzyć. Dzisiaj mijając tych, którzy kiedyś wyśmiewali mój pióropusz, pluję im w twarz. Dzisiaj mam wszystko, jestem gwiazdą, królem. Ja i mój pióropusz.

Submit a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.